piątek, 18 września 2015

Bezglutenowy obiad w Bogocie

Widok na Bogotę z Monserrate


Nie jest żadnym zaskoczeniem, że najłatwiej bezglutenowe jedzenie można znaleźć w dużych miastach. O tym w co zaopatrzyć się w supermarkecie już pisałam. Oczywiście żyjemy sobie jak pączki w maśle, jeżeli mamy dostęp do kuchni, a niestety mało który hotel dysponuje pokojami z aneksem kuchennym. Ogólnodostępne kuchnie zastaniemy zazwyczaj w hostelach dla backpakersów, ale musimy się liczyć z tym, że tam posiłki przygotowują sobie również inni mieszkańcy i mogą akurat kruszyć czymś dookoła, albo sypać mąką na prawo i lewo. Ja zazwyczaj wybieram hotele lub hostele średniej jakości, ale  w ekonomicznej cenie, żeby się całkiem nie zrujnować. Są tam pokoje z prywatną łazienką, ale dostępu do kuchni zwykle brak. Mam swoje patenty jak sobie z takim zakwaterowaniem radzić i za jakiś czas o tym napiszę.
W Bogocie jednak mieliśmy okazję zatrzymać się u znajomego, więc problemów z gotowaniem nie miałam. Gorzej, że nasz gospodarz był bardzo gościnny, strasznie się nami przejmował, a czasami ciężko mu było wytłumaczyć na czym polega moja dieta i dlaczego nie mogę jeść tego czy innego dania. W końcu raz z grzeczności dałam się namówić na wizytę w azjatyckiej restauracji, ponoć bardzo ekologicznej. Owszem było tam smaczne i dobrej jakości jedzenie, ale skończyło się bólem brzucha (Podejrzany? Sos sojowy). Nie miałam zbyt wiele czasu i okazji, żeby się zapoznać z kuchnią Bogoty, ale z tego co zauważyłam, jak w większości stolic, można tam zjeść potrawy niemal każdej  lepiej znanej kuchni świata. Natomiast z lokalnych przysmaków, zachwalano mi zupę ajiaco, którą postaram się wkrótce dostosować do polskich produktów i zaprezentować Wam. Moi współtowarzysze zajadali się oczywiście pierożkami empanadas ;) których ja nie ruszałam. Celiak może ewentualnie w sytuacji kryzysowej zaryzykować zjedzenie wspomnianej zupy i drugiej, która nazywa się Caldo de costillas, a jest to wywar na kosteczkach, głównie żeberkach z ziemniakami, albo spróbować którejś z licznych wersji ryżu. Tylko po co ryzykować?? Ja następnym razem pojadę do Bogoty przygotowana merytorycznie ;) i sama zabiorę naszego znajomego na obiad do jednej z restauracji, które serwują dania bezglutenowe. Takie restauracje już dla Was i dla siebie samej namierzyłam, napisałam do nich i otrzymałam bardzo pozytywne odpowiedzi ;) Wiec mogę polecać.
Pierwszą z nich, która chyba najbardziej mnie przekonała jest "Pura Vida Juice Bar & Restaurante" (https://www.facebook.com/puravidabogota). Adres: Calle 121 # 7 a-49, niestety jest dość daleko od centrum, gdzie znajdują się główne atrakcje turystyczne. Google twierdzi, że odległość od Museo del Oro (Muzeum złota w Bogocie, które koniecznie trzeba zobaczyć) to około 13 km, dystans ten można pokonać taksówką w 45 minut (24 minuty bez korków, ale na to bym nie liczyła, szczególnie w porze obiadowej ;)), komunikacją miejską około 50 minut, pieszo 2 i pół godziny. Lokal jest niewielki, ma raczej charakter baru wegetariańskiego. Zapytałam, czy mają w ofercie dania dla osób chorych na celiakię, a taką oto odpowiedź otrzymałam: "Dzień dobry, całe nasze menu jest odpowiednie dla osób z celiakią. Napoje, dania główne, desery itd. Bez glutenu, organiczne." Kuchnia bazuje na warzywach, roślinach strączkowych i bezglutenowych zbożach, do tego podawane są organiczne koktajle.

Źródło: https://www.facebook.com/puravidabogota

Źródło: https://www.facebook.com/puravidabogota


Drugim miejscem, które chciałabym polecić jest "Hippie" opisane na Facebooku jako restauracja ze zdrową żywnością z kuchnią afro-amerykańską (https://www.facebook.com/Hippie.Bogota?fref=ts). Również potwierdzili, że mają dania dla Celiaków. "Hippie" znajdziecie pod adresem: Calle 56 #4 - A15 jest to już dużo bliżej mojego punktu orientacyjnego, którym jest Museo del Oro ;) 5,5 kilometra pokonamy taksówką w 15 minut, a żeby było śmiesznie jest to całkiem blisko domu naszego kolumbijskiego gospodarza. Dania wyglądają bardzo apetycznie, a restauracja przytulnie. Wrzucam trochę zdjęć z ich Facebooka:

Źródło: https://www.facebook.com/Hippie.Bogota?fref=ts

Źródło: https://www.facebook.com/Hippie.Bogota?fref=ts

Źródło: https://www.facebook.com/Hippie.Bogota?fref=ts


Trzecie miejsce, które udało mi się zlokalizować oferuje kuchnię opartą na bezglutenowych zbożach południowo-amerykańskich, jak sama nazwa wskazuje. "Quinoa i Amaranto" (https://www.facebook.com/quinuayamaranto) mieści się w samym sercu zabytkowej części miasta na Carrera 11 #2-95 z muzeum dojdziecie tam na piechotę w niespełna 10 minut. Odpowiedzieli, że w ich ofercie zawsze znajdzie się kilka dań spełniających warunki posiłku odpowiedniego dla osób na diecie bezglutenowej, jako że bazują w swej kuchni na  komosie ryżowej i amarantusie. Wiec myślę, że warto im zaufać :)

Przede wszystkim podczas mojej "fejsbukowej" korespondencji z tymi restauracjami odniosłam wrażenie, że wiedzą o co mi chodzi, co jest naprawdę rzadko spotykane w Ameryce Południowej ;) Najważniejsze, że w Bogocie z głodu nie umrzemy, a gdyby ktoś z Was miał okazję w tych miejscach jeść, to niech szybciutko podzieli się wrażeniami :) 

Źródło: https://www.facebook.com/quinuayamaranto
Źródło: https://www.facebook.com/quinuayamaranto
Źródło: https://www.facebook.com/quinuayamaranto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz